Re: świadectwa energetyczne

Lista grup dyskusyjnych 
Temat: Re: świadectwa energetyczne
Od: j.pawlinka@wasko.pl (Janusz Pawlinka)
Grupa: pl.misc.budowanie
Organizacja: TP - http://www.tp.pl/
Data: 29.09.2008 08:06:46
Użytkownik ""Dariusz K. Ładziak"" <ladzk@waw.pdi.net> napisał w wiadomości
news:gbmhae$24n$1@atlantis.news.neostrada.pl...
Użytkownik Janusz Pawlinka napisał:

Panowie - przeczytajcie jeszcze raz drugi mail Vitec'a.
Ani on ani nikt z potencjalnych certyfikatorów nie by3 inicjatorem
tego procesu (podejrzewam, ?e te? nie s? 'krewnymi króliczka'
z ukierunkowaniem na zyski z certyfikatów). W dyrektywie nie jest
napisane, ?e papier ma kosztowaa X z3, tylko, ?e ma bya. To dany
kraj decyduje o metodologii, a metodologia bedzie determinowaa
pracoch3onno?a, a co za tym idzie - cene tego certyfikatu. Notabene
zosta3 przedstawiony przez MI nowy projekt metodologii - jest (dla
mieszkaniówki) bardziej skomplikowany obliczeniowo ni? poprzedni.

Ale po cholerę??? Czy nie prościej dla obiektów istniejących dać opcje
certyfikatu o treści ch.g.w.??? Nowo budowane mają być porządne a jak są
nieporządne termicznie to ma to być dokładnie opisane (i nabywcy sprawa
czy chce majątek na ogrzewanie szałasu wydawać). Istniejące - są jakie
są, albo jest porządne świadectwo energetyczne i można stosownej ceny
żądać albo świadectwo zawiera klauzule ch.g.w i  kupujący będzie
grymasił. Przecież to się na pieniądze przekłada - po cholerę robić
świadectwo energetyczne dla pięćdziesięciometrowej drewnianej chałupki
obmurowanej na pół cegły na trzech tysiącach metrów działki na
warszawskim Wilanowie - przecież wiadomo że nabywca albo od razu
spychaczem rozgarnie albo co najwyżej ekipę budowlaną zakwateruje i
materiały będzie magazynował (żeby mu na worki z cementem deszcz nie
padał). Czasem kupuje się  nieruchomość typu budynek i działka tylko ze
względu na działkę - i po co komu te  świadectwa energetyczne na ruinę???




I dalej wychodzi, że nie czytacie, ale dobitne komentarze same się Wam cisną
(vide 50m2). Jakaś granica jest ustalona, a przesuwanie jej o 0,02m, bo
poprzednia teza okazała się być średnio trafiona.... Tak dla twojej
wiadomości,
jeśli ta kurza chatka jest użytkowana krócej niż 4 miesiące w roku, to też
nie
musi mieć certyfikatu. Albo jeśli faktycznie to jest 'kurza' chatka (czyli
niemieszkany
budynek rolniczy) i nie ma tam dużego zużycia energii, to też nie trzeba
certyfikatu.

Wracając do wątku:
Niby skąd nabywca czy nawet inwestor stawiający dom dla siebie ma wiedzieć,
że
budynek jest 'nieporządny' termicznie i kto to ma 'dokładnie' opisać ?
Developer ?
Będzie taka sama radosna twórczość jak przy 'wieżach' audio - 1000W PMPO
przy poborze mocy z sieci 25W (pisane małymi literkami na przedostatniej
stronie
instrukcji, żebyś przypadkiem nie przeczytał).

Może trochę niekumaty jestem, ale nie rozumiem w ogóle twojej idei
'certyfikatów
o treści ch.g.w' - wpisać byle co 'na odwal się' ? I jak to wytłumaczysz
jakiemuś
Niemcowi/Hiszpanowi/Czechowi, który akurat będzie chciał kupić u nas
mieszkanie,
 a ich sposób wyznaczania certyfikatu nie przewiduje stosowania opcji
'ch.g.w.' ?
--
==============================
Janusz Pawlinka




Data Temat  Autor
01.01. o